Podkarpackie drogi bardzo bezpieczne. Ale nie rzeszowskie

Andrzej Plęs
Andrzej Plęs
Paweł Dubiel
Udostępnij:
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że drogi Rzeszowa są jednymi z najbardziej niebezpiecznych w kraju. Niemal najbezpieczniej natomiast w Przemyślu i Lubaczowie.

GUS przeanalizował ubiegłoroczne dane liczbowe, dotyczące wypadków na polskich drogach. Według przyjętych przez urząd kryteriów brano pod uwagę zdarzenia, których efektem była śmierć, nawet jeśli nastąpiła do 30 dni och chwili zdarzenia, lub obrażenia ciała uczestników. W zestawieniach nie uwzględniano kolizji, w których nikt fizycznie nie ucierpiał. Analizie poddano 380 lokalizacji w skali kraju, które są powiatami lub miastami na prawach powiatu i usytuowane są przy ważnych komunikacyjnie trasach. Przyjęty przez GUS przelicznik określał liczbę tych zdarzeń w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców. Zaskakującym wynikiem tej analizy jest ten, że niekoniecznie w największych miastach i największych skupiskach mieszkańców dochodzi do największej liczby wypadków.

O ile powiaty wschodniej części kraju sytuują się w tym zestawieniu, jako najbezpieczniejsze, to wyjątkiem jest Rzeszów, który znalazł się na 11 pozycji spośród 380 badanych lokalizacji. Wskaźnik 12,10 przypadków na 10 tys. mieszkańców jest lepszy niż w przypadku np. powiatów kutnowskiego (14,45), wrocławskiego (14,14) czy jędrzejowskiego w woj. świętokrzyskim (13,31), ale znacząco gorszy od np. Zamościa (2,39), Tarnowa (2,33) i Torunia (2,11).

Niemal najbezpieczniej w kraju jest za to na drogach Przemyśla, gdzie wskaźnik GUS dał wynik 1,67 przypadków zdarzeń drogowych na 10 tys., mieszkańców. Bezpieczniej jest tylko w pow. chełmińskim (1,36). W gronie najbezpieczniejszych powiatów znalazł się też lubaczowski (2,19), choć mniej bezpieczny od Koszalina (2,17). Jeśli z zestawienia GUS wyłączyć Rzeszów i powiat rzeszowski, to statystyka podpowiada, że pod drogach Podkarpacia można poruszać się z większym poczuciem bezpieczeństwa, niż w znacznej większości pozostałych województw.

Dane statystyczne GUS nie tłumaczą jednak, dlaczego Rzeszów tak źle wypadł w statystykach.

- Dane nie ujmują, czy wypadek zaistniał w wyniku zderzenia dwóch pojazdów, czy było to potrącenie pieszego bądź rowerzysty - zastrzega Zbigniew Jabłoński, biegły sądowy ds. rekonstrukcji wypadków drogowych. – A na wokandach rzeszowskich sądów jest coraz więcej spraw właśnie o potrącenie rowerzystów. Ci nie są bez winy, bo rowerzysta ma pierwszeństwo przejazdu przez jezdnię dopiero wtedy, kiedy na przejeździe się znajduje. GUS nie podaje także, w jakich porach dnia dochodzi do wypadków, więc – generalnie – trudno stwierdzić, z jaki jest powód tak wysokiej wypadkowości. Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na natężenie ruchu w mieście, nieporównywalne z „terenem zielonym”. To kolejny czynnik, podnoszący prawdopodobieństwo wypadku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Materiał oryginalny: Podkarpackie drogi bardzo bezpieczne. Ale nie rzeszowskie - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie